Datsun 280Z – Sodowanie i szkiełkowanie

Datsun 280Z – Sodowanie i szkiełkowanie

Nie miałem jeszcze okazji robić nic przy Datsunie, nigdy te samochody mnie nie porywały. Tyle co widziałem je nie raz na zdjęciach … samochód jak samochód. We wrześniu 2017 zjechał do mnie takowy amerykański Nissan 🙂  Samochód w naprawdę fajnym stanie, klient chciał go odbudować od podstaw, by stworzyć coś wyjątkowego do jazdy na codzień. Przyznać muszę, że dopiero, gdy miałem pojazd pod ręką, głaskałem jego kształty, spędziłem przy nim kilka godzin – dostrzegłem jego piękno. Nie ma co, 280Z to kawał pięknego sportowego samochodu.

Zakres prac ustalony był prosty. Wszystko w szkło a poszycia sodujemy. Nie wiem czy stety czy niestety ale za dużo się tu nie napisze na ten temat 🙂 Praca przy Datsunie po prostu wyglądała wzorcowo! Tak powinien wyglądać każdy przyjeżdżający do nas samochód! Pracując przy Datsunie stwierdziłem, że to co zwykle do mnie przyjeżdża to skrajne trupy po tragicznie wykonanych naprawach 🙂

Datsun przeszedł pewną „poprawkę” lakierniczą, lewy przód błotnik dość solidnie był wyszpachlowany ale poza tym to aż sam się zastanawiałem po co ja w ogóle go oczyszczam do gołej blachy 😀

A jednak znalazłem z prawej strony jedną dziurkę po korozji 🙂 Moja praca nie poszła na marne.

Oczyszczając ten pojazd cieszyłem się ogromnie, że ten Nissan nie zjechał do nas z USA, gdyż przynajmniej normalnie się przy nim robi. Niemal wszystko co z rynku amerykańskiego do nas przyjeżdża to obraz nędzy i rozpaczy. Odnoszę wrażenie, ze amerykanie wysyłają do nas najgorszy chłam, którego im już nie chce się remontować albo po prostu „My Polacy” szukamy tanich a nie dobrych fur za oceanem. Wtedy uderzyłem głową o ścianę … Przecież to Datsun. Musiał przyjechać z USA. A więc mamy pierwszy w Polsce samochód z rynku amerykańskiego, który do czegoś się w ogóle nadaje 😛

Czy były z Datsunem jakieś problemy? Tak naprawdę nie. Lakier, który na nim leżał był bardzo upierdliwy, cały był od spodu wylany pomarańczowym podkładem antykorozyjnym, który ciężko schodził – ale za to jak ładnie zabezpieczył powierzchnię 🙂 Przez ten podkład poszło mi sporo materiału ściernego ale coś za coś. Do tego lewy błotnik ulepiony ze szpachli zajął trochę czasu. Ale tak naprawdę marudzę dla zasady, gdyż była to wymarzona robota. Aha, fabryczne zabezpieczenie z podwozia nie schodziło zbyt chętnie, dlatego z klientem ustaliliśmy, że nie zdejmujemy czegoś co super zabezpiecza idealną blachę – mijało by się to z celem.

 

Powiem teraz jeszcze słowo o sodowaniu karoserii. Z mojego doświadczenia i obserwacji – taką budę jak najbardziej opłaca się sodować. Sodowanie karoserii w gorszym stanie jest zupełnie bezsensowne. Tutaj mogłem ładnie zdjąć powłoki lakiernicze, pozostawiając piękna gołą blachę. W innych samochodach, które oczyszczałem zawsze pod lakierem była ruda małpa, która aż chrupała – a z nią soda sobie nie radzi. Tak więc Datsun okazał się być samochodem, którego „w końcu” był sens sodować bez nastawiania się na jakieś konieczne poprawki tj. podwójna robotę, by najpierw zdjąć lakier sodą a następnie całą korozję i syf jeszcze raz poprawiać szkłem lub polgritem.

Oczywiście po oczyszczaniu i tak lekko go przeszkiełkowałem a to tylko dlatego, by klientowi umilić późniejsze podkładowanie maszyny. Soda na drugi dzień po goleniu zostawiła na blasze fajną zieloną powłokę, która de facto zabezpiecza gołą blachę przed korodowaniem co ma mega pozytywny skutek ale koniecznie trzeba to jakoś później zmyć by nie reagowało z powłokami zabezpieczającymi, podkładami. Więc przed samym odjazdem dmuchnąłem całość szkłem by oddać klientowi całkiem biały a nie zielony pojazd, odtłuścić go i przygotować pod podkład 🙂

 

No i pojechał bidulek. Czy będę tęsknił? Pewnie nie, bo nie mam na to czasu 🙂 Ale wspominać będę dobrze. Sobie, kolegom po fachu i właścicielom zabytków życzę właśnie takich pojazdów, tak dobrze zachowanych. A historia z nim była taka, że właściciel pół roku go szukał aż wpadł w ręce egzemplarz, który spał w stodole uśpiony od 25 lat.

Na koniec łapcie filmik i czekajcie grzecznie na kolejne realizacje wykonane w SB 🙂