Fiat 500 – szkiełkowanie i zabezpieczenie

Fiat 500 – szkiełkowanie i zabezpieczenie

Fiacik 500 to samochód, który kocham całym swym sercem, marzę o nim po nocach. W grudniu 2017 przyjechał do mnie na szkiełkowanie takowy jegomość. Początkowo się zdziwiłem, gdy koledzy przyjechali busikiem – pytam, gdzie Fiat. Myślałem, że coś mi się pomyliło. Po czym przypomniałem sobie o rozmiarach tego potwora 😀 Tak. Siedział ukryty w schowku 😀

Właściciele chcieli mieć oczyszczony samochód dobrze. Po prostu dobrze. Nie modnie, nie tanio, nie drogo. Nie było problemu z zaakceptowaniem budżetu, umówiliśmy się jeszcze na zabezpieczenie Fertanem i epoksydem Novol For Classic Car. No i zostało maleństwo w Soda Blaster.

Niestety Fiat 500 jak przystało na „małego fiata” miał sporo powłoki na sobie i wiedziałem, że wiąże się z tym duża ilość zabawy.

Po Świętach wziąłem Fiacika pod pachę i wyniosłem na piaskarnię.

 

Bardzo przyjemnie robi się przy takich małych samochodzikach. Łatwo przepchnąć, przekręcić, obrócić, przeturlać. Nie ma problemu z przechowywaniem – nie wiele miejsca w salonie zajmuje 🙂

Po obskrobaniu podłogi można było ją oczyszczać granulatem szklanym.

 

Później elementy. Oj tam to szpachli było pod dostatkiem (jak widać na fotkach fajnie już pękała pod lakierem). Niestety pod nią góry lasy i doliny.

 

Elementy w Fertanie to można siadać do karoserii. Jak to maluszek w kilku warstwach akrylu – szedł bardzo mozolnie. Ostatnio z kolegą zliczaliśmy robotę przy innym fiacie (126p) i czasowo zeszło się praktycznie tyle samo co z dużym Cadillac’iem – właśnie przez te wredne akryle i szpachle 🙂 Tak to już jest z nimi – muszą to klienci zrozumieć, że mimo iż jest to rozmiarowo pół samochodu – pół ceny nie wchodzi w grę 🙂

 

 

Temperatury były nędzne więc musieliśmy wyeksportować go na lakiernię na Fertanowanie. Był pomysł żeby go zanieść ale przez kilka km byśmy się zmęczyli. Więc stwierdziliśmy, że warto czasami w życiu zrobić coś głupiego… 😀

 

No i furka w Fertanie sobie schnie…

 

 

Następnie delikatne zmywanie, suszenie i podkładowanie mega fajnym epoksydem NFCC.

 

… I trzeba pożegnać kurdupelka. Bardzo fajnie go wspominam i całe prace przy nim. Jeszcze sobie takiego kupię 😀

Mam nadzieję, że żona nie czyta 🙂

 

Przyznacie, że idealnie pasuje mu ten epoksyd. Równie dobrze można by go uzbroić i w samym podkładzie wyglądał by mega.

I to tyle naszej walki z kultowym Fiatem 500.

Na koniec tradycyjnie zapraszam na hollywoodzką mega produkcję 🙂