Jaguar XK150 – Szkiełkowanie i sodowanie

Jaguar XK150 – Szkiełkowanie i sodowanie

Pewnego dnia, gdy wracałem z wakacji otrzymałem telefon od właściciela warsztatu zajmującego się renowacją pojazdów. Umówiliśmy się na spotkanie. Kilka dni później wpadłem do niego, to co zobaczyłem mocno mnie zaskoczyło. Hale pełne klasyków – głównie brytyjczyki. Niesamowity widok. Umówiliśmy się na oczyszczanie Jaguara po remoncie blacharskim.

CAMERA

Jak się okazało furmanka nie była zwykłym Jag’iem a klasykiem o wartości naprawdę kozackiej chałupy. Zakasujemy rękawy i jazda.

Miałem go robić w garażu ale pogoda dopisywała do tego stopnia, ze chowanie się pod dachem było by grzechem.

Klientowi zależało na wysodowaniu karoserii jednak ostrzegałem go, że soda może okazać się za delikatna dla wżerów itd i zaproponowałem drobne szkło. Z tego też powodu zaopatrzyłem się zarówno w sodę, ultra drobne szkło i „zwykłe” drobne szkło.

Oblecialem całego Jaguara sodą, wykonując to o co mnie klient prosił – czyszcząc całą karoserie z chemii pozostałej po cynowaniu oraz nalotów rdzy. Jednak wżery się ostały. Cóż, robota od nowa. Wsypuję drobne szkło (od 0mm do 0,3mm) i jazda dalej. Całe poszycia z zewnątrz doczyszczone na perfekcie.

xk150

Z czasem okazało się, że siedze przy tej budzie już 5h i kończy mi się mączka szklana. Ale to dobrze, gdyż okazało się, ze od spodu i w środku mam dużo poprawiania po poprzednim piaskarzu oraz po blacharzu, który rzucił dużo dziwnych i niezbyt pięknych spawów. Wrzucam regularne drobne szkiełko i jazda dalej. Sama kasta i drzwi zajęła mi w sumie 8h z czego 6 to blasterowanie. Na następny dzień zostawiłem sobie dwa dziwolągi czyli maski.

Tylna na szczęście stalowa (w poprzednich XK były alu) ale na drewnianej ramie 🙂 Musiałem uważać na drewienko żeby za mocno go nie obskrobać, z resztą nie bylem pewny jak się zachowa poszycie na drewnianej ramie.

 

CAMERA

 

Przednia maska to zmora – wielki aluminiowy twór w bardzo mocnych podkładach, częściowo wyszpachlowany.

CAMERA

Nigdy nigdy nigdy więcej 🙂 Nienawidzę aluminiowych masek. Taką stalową obleciał bym w 6min. Przy tej siedziałem z 3h. Mega drobna soda, do tego robota na mokro żeby nie przegrzać aluminium. Niestety jak bym ją pofalował to bym się nigdy nie wypłacił, gdyż warta była tyle co nowy samochód średniej klasy. Soda na mokro niestety zostawiła potworne błoto w zakamarkach i wzmocnieniach maski. Zaleciłem klientowi żeby to tak zostawił, niech to wyschnie, wtedy normalnie się wytrzepie i wydmucha tą sodę

… I Jaguar pojechał. Klient zadowolony choć przyznał, że koszt dość spory jak na oczyszczanie już wyspawanego samochodu, ale na własne życzenie podniósł go o 1200zł mimo moich zaleceń żeby od razu go szkiełkować 🙂 Tak naprawdę dla mnie niewielka różnica czy robię samochód po remoncie czy przed. Robota niemal ta sama. Lakier sam w sobie schodzi bardzo szybko. Więcej walki jest właśnie z wżerami, spoinami, szpachlami itd itp

CAMERA

CAMERA

CAMERA

CAMERA

CAMERA

CAMERA

 

A na koniec skromny filmik z prac nad Jaguarem

 

2 thoughts on “Jaguar XK150 – Szkiełkowanie i sodowanie

  1. 26 grudnia 2016

    Ciekawe autko i na pewno super efekt końcowy po zastosowaniu sody i mikrokulek szklanych.

    • Artur
      27 grudnia 2016

      Tak, robota wyszła naprawdę fajnie. A użyłem drobnego granulatu, nie mikrokulek 🙂