Nie oszczędzajcie na siłę !

Nie oszczędzajcie na siłę !

Do napisania tego tekstu pchnęła mnie pewna refleksja związana z budową mojego własnego pojazdu.

Jest to Chevrolet Impala SS z 1964r ale to najmniej istotne. Istotne jest to, że zaczynaliśmy odbudowę pojazdu kilka lat temu. Budżet nie był powalający jak na tego typu prace, była za to pasja i chęć ratowania furmanki.

Przejdźmy do spraw istotniejszych pod kątem tego artykułu.

Nadwozia nie planowałem ruszać samemu, gdyż to wymagało dużego doświadczenia i inwencji twórczej.

Niemniej odbudowy i przebudowy ramy podjąłem się sam. Migomat zakupiony, ściski zakupione.

Przydałoby się oczyścić jakoś tą ramę przed spawaniem. I co? Było to kilka lat temu, gdy nie zajmowałem się jeszcze oczyszczaniem strumieniowo-ściernym. Dzwoniłem więc, po okolicznych (i mniej okolicznych) piaskarzach. Niestety jak się okazało – wszyscy słysząc, ze to rama od Chevroleta chyba oszaleli węsząc dolary! Ceny, które mi proponowano za operację wypiaskowania ramy to lekka (albo mniej lekka) przesada! Było to kilka lat temu, gdy ceny były nieco niższe a jednak wszyscy po kolei zabić chcieli mnie nimi. Dziś, w 2017r ja, który nie robię charytatywnie – niższe ceny proponuję klientom za wypiaskowanie ramy wraz z zabezpieczeniem podkładem epoksydowym i pomalowaniem farbą zewnętrzną! I jak się sprawa skończyła? Tak, że siedziałem ze szlifierką i oczyszczalem ramę i miejsca pod spawy. I bardzo tego żałuję!

 

Był to po prostu błąd technologiczny. Jakiekolwiek wykonywane prace przy ramie były udręką. Słabe spawy, wszystko się topiło i w gębę strzelało itd itp. Nie powtórzcie mojego błędu! wypiaskujcie ramę!

A koledzy po fachu – bądźcie ludźmi a nie zdziercami. Przez Wasze zapotrzebowanie na „skok na kasę” zniechęcacie ludzi do wielu prac i przyczyniacie się do gorszej jakości wykonywanych remontów.

P.S. Impala już prawie gotowa po 5 latach odbudowy nadwozia 😀

 

Czas na drugą część artykułu

Przejdźmy do innej kwestii. Regularnie widzę jak lakiernicy tudzież właściciele samochodów szorują swoje lakiery bączkami, szlifierkami i .. przecinakami 🙂 Dokopują się do gołej blachy, którą następnie podkładują i biorą się za prace lakiernicze.

Chwila chwila. Taka praca, zwłaszcza na mocno wiekowym pojeździe nie ma racji bytu! W mikroporach blachy znajdują się zalążki rdzy. Tak małe, ze gołym okiem nie mamy szans ich dojrzeć. Ani doczyścić przy użyciu szlifierki. Tutaj fotka zapożyczona z grupy lakierniczej. Niby fajnie i pięknie a już widać co się dzieje z blachą:

Bez mocnego, wgłębnego i dokładnego oczyszczenia strumieniowo-ściernego zostawilibyśmy takie kwiatki. Chwila moment i by zaczęło gnić nam pod naszymi wspaniałymi i drogimi podkładami i lakierami 🙂

Dlatego jeśli kochacie swoje pojazdy lub chcecie wykonać dobrze remont – zdejmujcie powłoki dokładnie!

Na codzień szkiełkujemy i sodujemy pojazdy. Nie robiąc tego typu rzeczy można się grubo zdziwić jak się zobaczy co się może kryć pod pozornie ładną powłoką na pozornie zdrowej blasze.

 

Rozdział trzeci – Podwozia

Kolejny mój samochód. A jak wiadomo – szewc bez butów chodzi. Chciałem oczyścić i zabezpieczyć podwozie. Miałem już sprzęt do oczyszczania strumieniowo-ściernego ale podwozi jeszcze nie robiłem. Nie miałem kołyski do odwracania, z resztą za dużo było roboty i innych tematów na głowie. Oddałem samochód na szybko na typowe oczyszczanie i zabezpieczanie podwozia. Coś rodem z programu „samochód marzeń – kup i zrób” czyli oczyszczanie podwozia dokładnie druciakiem i zabezpieczenie. Poszliśmy nieco dalej nie kładąc od razu farby podwoziowej jak to w TV robią na oczyszczoną podłogę a najpierw zabezpieczenie Fertanem, później podkład i dopiero podwoziówka. Praca zlecona, wykonana, zapłacona.

To teraz o efekcie tego typu pracy. NIE MA SZANS doczyścić podwozia przy pomocy druciaka ani szlifierki! Jak się okazało – po zimie już widać zalążki rdzy pod farba podwoziową. Usługa kosztowała mnie około 60% tego co sam inkasuję za porządne oczyszczenie podwozia piaskując i należycie zabezpieczając ale jest to kasa wywalona w błoto. Praca godna handlarza – opierdzielić i pozbyć się. Nie do końca czysta blacha, zamknięta gumowatą farbą podwoziową jeszcze bardziej gnije i nie ma gdzie się odparowywać i suszyć!

.. Teraz czeka mnie ponowna robota podwozia w Mercedesie. Nie po to dbam o niego by mnie zawiódł na codzień by przez źle wykonaną robotę pedałować niebawem jak Flinstone. Nie popełniajcie tego błędu – poodkładajcie kasę 1-2 miesiące dłużej a zróbcie to dobrze. Dla siebie i swojego samochodu.

 

Rozdział czwarty – Zenek Piaskarz

No dobra, remont to remont. Kasa odłożona, trzeba by wypiaskować. Dzwonię do kilku piaskarzy z ogłoszeń i polecenia. Dostaję kilka ofert – ale po co płacić za coś 2500zł jak można 1700zl? no to wybieramy ofertę Zenka. Niechaj zasypuje piach i oczyści nam furmankę.

I później taki klient trafia do mnie z lamentem, że piaskarz pogiął mu samochód. Że zabrał jak zobaczył co się dzieje z jego poszyciami w trakcie piaskowania. Albo, że „poprzedni samochód mi piaskarz tak pogiął, mam nadzieje, że teraz to nie nastąpi”.

I powiem Wam, ze 95% klientów mi tak mówi! 🙂 Wszyscy hurtem jak jeden mąż mieli złe przejścia z piaskarzami.

Pamiętajcie o jednym, piaskowanie to metoda czysto komercyjno – industralna. Piaskuje się z zasady konstrukcje, maszyny rolnicze itd. Siada sobie taki Pan, wsypuje kwarcowy albo i rzeczny piach i wali na oporze by szybko skończyć prace. Podchodzi później do Waszego samochodu i robi to samo. A jednak samochody robi się inaczej. Stajemy dalej, pod kątem, na mniejszym ciśnieniu. Do tego piachu nie powinno się używać. Jest ciężki, ma dużą siłę kinetyczną i silą rzeczy potrafi grzać i falować blachę. A weź to później człowieku wyprostuj 😉

Dlatego do oczyszczania karoserii używamy z zasady bardzo drobnych ścierniw szklanych lub sody. Daje to znacznie lepsze efekty przy dużo delikatniejszej ingerencji w blachę. Samochody trzeba oddawać ludziom, którzy to lubią, którzy się znają, którzy rozwojowo podchodzą do swojej pracy. Praca przy karoseriach jest uciążliwa i niewygodna. Trzeba się nawyginać za wszystkie czasy, do tego jest tam tyle zakamarków, ze zawsze znajdzie się jakiś punkt, który można było lepiej doczyścić. Do tego odpowiedzialność jest duża. Praca przy karoseriach to tak naprawdę dość niewdzięczna robota. Łatwiej i szybciej zarobi się przy naczepach czy konstrukcjach dlatego też oddawanie fury do piaskowania komuś kto tak naprawdę nie jest fachowcem od karoserii nie ma najmniejszego sensu. Uważam, że oszczędzanie na oczyszczaniu samochodu przed remontem nie ma sensu. Tylko biedy sobie napędzić możemy a czym jest różnica kilku stówek przy remoncie pojazdu, który i tak pochlania dziesiątki tys lub setki?

 

Oczywiście blacha blasze nierówna. Ciężko dać 100% gwarancje, że gdzieś nie będzie się ona grzać i falować. Niektóre materiały są tak słabe i zmęczone, że od podmuchu chcą się giąć. Dlatego patrzy się jak blacha się zachowuje, dobiera odpowiednie ścierniwo. Zawsze sprawdzam jak blacha reaguję na prace przykładowo przy szkle 0,3-0,6 i ciśnieniu 5 bar. Czasami trzeba opuścić nieco ciśnienie, czasami się okazuje, ze blacha jedyne co jest w stanie przyjąć bez falowania się to jeszcze drobniejsze szkiełko 0-0,3 albo sodę. A czasami można zasypać większe i ostrzejsze i pracować na większym ciśnieniu. Niestety widzę jak to wygląda u innych…

Dzwoni do mnie klient (sytuacja codzienna), pyta o koszt. Mówię „tyle i tyle” a ten drze mi się w słuchawkę, że chyba mnie pogrzało bo „tu” zrobią mu to za 15zł!

No i jedzie taki jegomość do firmy. Tam Panowie zbierają piasek rzeczny szuflami (oczywiście już użyty), zasypują i jazda opór. Sam jestem w szoku jak czasami szybko i tanio im to wychodzi 😉 .. ale nie tędy droga. Tak to można robić glebogryzałkę. A nie giąć i zanieczyszczać poszycie samochodowe …

 

To by było chyba na tyle. Chciałbym tylko namówić Was do przemyślanych decyzji. Do dokładnego oczyszczania, do użycia odpowiednich materiałów, współpracy z właściwymi wykonawcami.  Sam na własnym przykładzie żałuję kilku akcji, gdzie wprowadzałem oszczędności lub podejmowałem nieprzemyślane  decyzje.

A następnym razem może poruszymy temat środków do zabezpieczenia powierzchni?

Pozdrawiam