Renowacja Iveco Daily – a zaczęło się od ramy.

Renowacja Iveco Daily – a zaczęło się od ramy.

Pewnego pięknego, letniego dnia przyjechał do nas samochód Iveco Daily 35 na oczyszczanie i zabezpieczenie ramy. Praca typowa i rutynowa. Następnego dnia przyjechał jednak do nas również jego właściciel i się zaczęło 🙂 W rozmowie wyszło, że zajmujemy się czymś więcej niż tylko piaskowanie i zabezpieczanie, Pan Tomasz stwierdził, że chciałby poddać samochód kompletnej rewitalizacji. W ruch miała pójść blacharka, lakier i mechanika.

 

 

Od razu było widać, że blacharsko trzeba będzie się nasiedzieć przy nim. Dziury pod maską, błotniki do śmieci, sporo ognisk korozji, dziura w tylnej grodzi. No OK ale zaczęliśmy od tego co było wstępnie umówione czyli rama. Samochód został rozbrojony na tyle na ile się dało, 4h piaskowania Polgritem i można zalewać Fertanem.

 

W międzyczasie wyszły takie problemy jak nieszczelny tylny most, walnięty przewód od wspomagania i inne.

Po zmyciu Fertanu – cała rama i podwozie zostały zabezpieczone, kończąc finalną powłokę podwoziówką Sikagard.

Czas na karoserię.

Punkty zapalne wypiaskowane i fru w Fertan. Lakiery na Iveco były okropnie upierdliwe i bardzo ciężko się piaskowały.

 

Osiągnęliśmy skrajne stadium brzydoty pojazdu. Od teraz mogło być już tylko lepiej 😀

Czas na spawanko, było sporo łatania. Np wymiana reperaturki karoseryjnej prawej tylnej.

To rude na zdjęciach to Fertan, spokojnie 😉 Nie daliśmy mu rdzewieć po piaskowaniu.

Później okazało się jeszcze, że w dachu jest dziura pod 2cm kitu a i przednią szybę zmienić trzeba.

Otworzyliśmy faktyczną puszkę Pandory. Czego się nie tknęliśmy – okazywało się, ze wymaga ingerencji.

Plan pierwotny był na odmalowanie po taniości z wierzchu na biało. Jednak i tak nowe błotniki szły, i tak samochód musiał zostać głęboko rozebrany, wraz z właścicielem podjęliśmy decyzję na całkowitą zmianę koloru.

Pracy lakierniczej było od groma. Szlifowanie, równanie, zabezpieczanie tu i ówdzie. Miało być na szybko a finalnie zeszły się dziesiątki godzin pracy.

Po kilku dniach doboru lakieru i czekania na niego w końcu zaczęło się lakierowanie.

 

Doszła nowa szyba, komora silnika również została ładnie wymalowana.

Podwozie zostało finalnie ładnie zabezpieczone wcześniej już wspomnianym Sikagard. Wnętrze samochodu niestety również wymagało ingerencji. Tak jak napisałem wcześniej – otworzyliśmy puszkę pandory. Gdzie się nie dobraliśmy tam rdza, urwane elementy czy dziwne patenty.

Planowanie pracy przy tym pojeździe było o tyle utrudnione, że chcieliśmy zrobić to dobrze ale bez śrubowania kosztów a te niestety na każdym kroku rosły. Pamiętać trzeba, że to furmanka typowo robocza co ma pracować a nie jeździć po pokazach. Kilka listew musieliśmy kupić nowych, gdyż starych brakowało albo były połamane. Po pierwsze zakup tych listew to już była udręka (głównie bocznych), po drugie właściciel nie do końca chciał zgodzić się na pomalowanie wszystkich plastików strukturką, by te wyglądały ładnie i jednolicie. A wiadomo jak zabawnie by było, gdyby każda listwa była z innej rodziny 🙂 Łaciate UHT

 

Finalnie bez zgodny właściciela Iveco – plastiki zostały pomalowane jednakową strukturą do plastików. Bo jak mamy robić to tak żeby było dobrze i żeby to jakoś wyglądało. Minus tej operacji był taki, że nie mogliśmy klienta dodatkowo naliczyć za malowanie listew 😛

W międzyczasie wykonane zostało pewnie jeszcze milion różnych napraw, popraw i zmian jednak było tego tyle, że już sam się gubię. Codziennie szukaliśmy nowych elementów, części, podzespołów czy materiałów 😀

 

Tylna ściana grodziowa i dach poszły również w lakier strukturalny pod lakierem finalnym. Jako, ze jest to wół roboczy – będzie przynajmniej bardziej odporny w tych miejscach na uszkodzenia mechaniczne, przy czym wygląda to całkiem fajnie. Iveco będzie wozić na sobie podnośnik, wiec nie raz może coś łupnąć na niego z góry 🙂

Gdy prace blacharsko – lakiernicze dobiegały końca nadszedł czas na prace mechaniczne. Zamierzenie było takie: rozrząd i osłona wału.

Zaraz zaraz, jak to było z tą Puszką Pandory? Ano właśnie, osłony dobrać nigdzie się nie dało, znalazłem tylko jedną pasującą i to na moje oko 4x za drogą 😀 No ale wyjścia nie było. Rozrząd .. hmm 3 razy był dobierany. Wg, VIN nie pasował, wg. mocy silnika nie pasował. Dopiero trzeci okazał się trafiony. Przy rozbiórce przodu okazało się, że wiskoza wentylatora chłodnicy jest całkowicie posypana. Przy czym nie ma tam typowej wiskozy a sprzęgło z elektromagnesem. Obydwa łożyska były w całkowitej rozsypce. Co ciekawe – łożysk tych też nie dało się kupić od tak 🙂 A przy tym nie kosztowały jak łożysko a jak cały wentylator wraz z chłodnicą 😀

Rozrząd zrobiony, przewód wspomagania wymieniony, osłona wału też, most uszczelniony i zalany nowym olejem. Układ chłodniczy również ogarnięty + kilka mniejszych lub większych spraw.

Teraz trzeba składać go finalnie co oznaczało, ze trzeba dokupić ok 50 nowych spinek i ładnie to wszystko popasować.

 

Iveco zostało wyszorowane, wyprane. W środku również zabezpieczone. Rzutem na taśmę organizowaliśmy jeszcze nowy kierunkowskaz błotnika 🙂  Musicie przyznać, że wygląda pięknie. Felgi nie zostały ogarnięte, gdyż nie dało się ich nawet odkręcić konwencjonalnym kluczem do kół a lipy nie chcieliśmy robić tryskając je na samochodzie.

 

Koszt kompletnej usługi wyszedł dość znaczny, ale cały czas był ustalany z klientem. Finalnie z szybkiego odświeżenia ramy wyszedł bardzo gruby remont. W relacji tej pominąłem pewnie kilka wymian i napraw ale naprawdę dużo tego było, nie sposób spamiętać. Zostało zrobione m.in:

 

Piaskowanie:
Rama + zabezpieczenie, częściowe piaskowanie kabiny
Prace lakiernicze:
Rozberajanie, uzbrajanie, podkład epoksydowy, struktura, lakier neon, spód kabiny, komora silnika, wyjęcie wnetrza, zabezp. wnętrza
Prace blacharskie:
Błotniki, reperaturka tył, komora silnika, wymiana szyby wraz z uszczelką i inne
Mechanika:
Rozrząd, łożyska wiskozy, osłona wału, uszczelnienie mostu, zmiana płynów, wymiana przewodu wspomagania oraz paska wieloklinowego

Doszły nowe listwy, spinki, osłony i masa różnych części, które teraz ciężko zliczyć  🙂

To by było na tyle. Niebawem kolejne projekty od SB

2 thoughts on “Renowacja Iveco Daily – a zaczęło się od ramy.

  1. kacper
    10 października 2017

    Jaki koszt tego wszystkiego???? chciałbym jeszcze zapytac o cenewypiaskowani i zabezpieczenie ramy??

    • Artur
      11 stycznia 2018

      WYpiaskowanie i zabezpieczenie ramy ok 2000zł. Całość znacznie większy koszt