Sodowanie zabytkowego wagonu tramwajowego

Sodowanie zabytkowego wagonu tramwajowego

Latem tego roku ( 2017 ) pojawiły się przypadkiem dwa zupełnie oddzielne tematy dot. wagonów tramwajowych. Zlecenie na pozór bardzo ciekawe. Drewniana konstrukcja mogła oznaczać mega szybką pracę ale również wręcz przeciwnie – wielogodzinne mordowanie się z oczyszczaniem powierzchni.  Świeższe drewno z zasady piaskuje / soduje się wspaniale. Niestety te starsze nie raz dały nam w kość. A tu mowa o produkcji z lat 20 XX wieku.

Po pewnych negocjacjach poszliśmy w stronę jednego z wagonów kolejowych. Pojawił się jednak problem z naszą wydajnością. Problemy kadrowe, natłok pracy spowodowały, że zlecenie przeszło na naszych kolegów z Eco Blasting. Po dłuższych rozmowach, trwających jakąś minutę doszliśmy do porozumienia, że wspólnymi silami opędzlujemy ten wagon 🙂

Sprawy formalne załatwione, termin weekendowy ustalony – no to lecimy z koksem.

Koniec sierpnia, piękna pogoda. Spotykamy się na terenie ZTM w Warszawie na Woli. Przygotowań było dużo bo i zlecenie bardzo poważne.

Rozstawianie sprzętu i … @!#$!$%!# zapomniałem spakować 20m węża podającego powietrze z kompresora. Wybluzgałem się za wszystkie czasy ale na szczęście dwa telefony i za 40min wąż był juz dostarczony 🙂

W tym czasie nasi koledzy już działali i przecierali szlaki. Wydawało się, że idzie względnie OK. Ze wstępnych obserwacji zauważyliśmy, że powłoki z powierzchni metalowych schodzą bardzo źle a z drewna „jako tako”.

W teorii drewna do sodowania mieliśmy około 200m2 co przy normalnej powłoce na dwa sprzęty zajęłoby nam z 4h ale tu mamy pod ręką wagon sprzed II Wojny Światowej, więc tak lekko to być nie może.

Sprzęt odpalony i lecimy.

 

Prace wykonywaliśmy w komorze lakierniczej warsztatu ZTM ale mimo włączonego wyciągu zapylenie było kosmiczne 😀  Była też przy okazji możliwość przetestowania naszych nowych dysz double-venturi

 

Pracowaliśmy na ciśnieniu ok 4bar, po pewnym czasie zmieniliśmy dyszę z 6,4mm na 8mm. Oznaczało to ruszenie z kopyta i nadrobienie straconego czasu przez moją popisową akcję z pakowaniem wałówki. Oj było to ruszenie z kopyta, przy większej dyszy szliśmy jak burza. Nieco obawiałem się tylugodzinnego sodowania. Czy sprzęt wytrzyma, czy soda nie zrobi nam psikusa gdzieś się zapychając. Znając ludzkie szczęście zdarzyć się mogło wszystko. Na szczęście bardzo dopracowany system separacji powietrza oraz świeżo dodany wibrator turbinowy do hydropiaskarki zrobiły świetną robotę. Soda leciała jak wściekła, nie zapychała się, wylatywała ze zbiornika do ostatniego ziarenka.

W taki oto sposób naszą stronę z zewnątrz opędzlowaliśmy względnie szybko i przyjemnie. Nasi koledzy również super sobie radzili, taka praca to sama przyjemność. Piękny projekt, fajna atmosfera i super warunki do pracy.

Kebab z dostawą na obiadek i jedziemy dalej 😉 Niby szło super ale godziny leciały jak wściekłe. Zastał nas wieczór. Tu poprawka, tam poprawka. Skubania a skubania było zwłaszcza, ze górna połowa tramwaju schodziła całkiem fajnie a dolna zupełnie inaczej, dużo dużo gorzej. Doszliśmy do wniosku ok godziny 21, że czas się zawijać. Koledzy poszli na zasłużony odpoczynek, my też powoli kończyliśmy prace.

… Jakimś cudem zegarek pokazał 22, później 23. Za chwilę zrobiła się 1:30. Próba zmuszenia siłą kolegi do przerwania pracy nie udała się. W sumie nie mieliśmy nic lepszego do roboty, wiec czemu by nie posiedzieć trochę 🙂 Ze zmęczenia już głupawka nas dopadała ale pracowało się mimo wszystko przyjemnie

Tak do około 2:30 w nocy kiedy podjęliśmy decyzje o małej przerwie 🙂 I tak była konieczność kończenia pracy w niedzielę i tak, więc nie ma co przesadzać. Zawijka, prysznic i upragniony sen. Budzik na godz 7:00

… oczywiście jak to budzik – nie zadziałał 😀 Więc wstaliśmy godzinę później. Szybkie ogarnianie się i spacer do Zajezdni Wola. Tam dotarliśmy ok 9, gdzie już śmigali nasi koledzy z Eco Blasting. Szybkie tankowanie (kompresora) i jedziemy dalej.

W nocy zaczęliśmy sodowanie wnętrza wagonu i o tyle o ile z zewnątrz było „różnie” o tyle w środku było tra gi cznie.

Sprzęt odpalony i sodujemy. Oczywiście przeliczyliśmy się z tym, że zostały z 2-3h roboty. Okropna budowa wnętrza oraz jeszcze bardziej okropne farby przedłużyły nam prace do kolejnych 5h.

Poprawek też jeszcze sporo było. Cały wagon to jeden wielki zakamarek, gdzie farba usilnie broniła się rękami i nogami.

Pod koniec pracy przyszedł Pan po odbiór wykonanej usługi, od początku wychwalał nas choć bałagan jaki tam zrobiliśmy załamał go nieco. Nie był chyba świadomy co zrobią przeszło 2 tony sody wypuszczone w powietrze w takim pomieszczeniu.

Ano właśnie, Co do zużycia – zarówno nam jak i kolegom poszło po ok 37 worków grubej sody, wiec jak na tyle godzin pracy to bardzo bardzo mało. Powoli kończymy prace, zmęczeni ale zadowoleni, że ten moment w końcu nastał 😛

Kilka fotek na odchodne i można zwijać sprzęt.

Koledzy jeszcze kończyli drobne poprawki, my już uciekliśmy w obawie, ze ktoś nas utłucze szpadlem za ten bałagan 😀

Na początku pisałem, że były obawy przed awaria. Czy coś się zepsuło? Tak, np wibrator od wibracji zerwał śruby, które go mocowały.

Nagle ni z tego ni z owego soda zaczęła gorzej lecieć, patrze do Lublinka a tam wibratorek sobie dynda. Jak widać dużo ten niepozorny sprzęcik daje. Zmuszeni byliśmy do szybkiej, mega profesjonalnej naprawy i można działać dalej 🙂

Jak by tu podsumować te dwa dni spędzone przy wagonie sprzed II Wojny Światowej …

Była to chyba jedna z piękniejszych i ambitniejszych prac wykonanych przez nas. Kończąc ją odczułem pewien smutek, że mogę już nigdy nie dostać w swoje wstrętne łapska drugiej tak pięknej roboty, tak historycznej. Wagonik będzie w maju 2018 wystawiony jako eksponat muzealny.

Jak zwykle na koniec zapraszam do poświęcenia kilku minut na obejrzenie filmiku z pracy wykonanej przy tym zabytkowym wagonie.

 

2 thoughts on “Sodowanie zabytkowego wagonu tramwajowego

  1. Marin
    13 listopada 2017

    jaki jest koszt takiej usługi jezeli chodzi o wyczyszczenie całego wagonu

    • Artur
      11 stycznia 2018

      Znaczny 🙂 DO ustalenia indywidualnie. Zapraszamy do kontaktu mailowego.